Na początku powiem, że trochę mnie poniosło w poprzednim poście, ale to nic, powątpiewam aby kogoś to uraziło. Tym bardziej przepraszam, bo chyba się domyślam kto to napisał(wzrok w stronę pana znanego jako Hubkaa, bądź nieznanego).
Tytuł notki nie wziął się z dupy - a właściwie to jest ironia. Nie, nie to co teraz mówię tylko tytuł.
Na dworze już nie ma mrozów, ba, chyba nawet jest powyżej 0 stopni, ale kij wie czemu śnieg nie topnieję, a przynajmniej póki co. Dobrze że nie musiałem ruszać nigdzie tyłka bo ferie mam. Ale się kończą, sniff.
O mało co nie zabiła mnie oderwana przez wiatr rynna(a może przez ciężar śniegu? W każdym razie tak wiało że stawiam na to pierwsze). Mój kolega twierdzi że to niemiłe uczucie.
Ukradli mi konto na metinie, fajówka. Nawet nikomu passów nie podawałem, i lubić tu takie gry(z drugiej strony tak zwanego metina od początku nie lubię ale pod namową kumpli JAKOŚ to uszło...).
Innymi słowy - niech was piorun.
30.01.2010
29.01.2010
Komentarze
Właśnie przed chwilą poleciał komentarz anonima czy jakoś tak, albo to był jego nick albo gość, nie wnikam. W każdym razie na wstępie zapomniałem napisać, że jednowyrazowe oceny w stylu właśnie 'Sux' możecie sobie wsadzić.
Chcę znać konkrety co do mojego zdania et cetera.
Chcę znać konkrety co do mojego zdania et cetera.
Avatar
Wiecie co? Nie rozumiem tego całego zamieszania w okół Avatara, jaaaaki to jest świetny film. Niedawno na nim byłem i moje wrażenia są wprost przeciwne. Choć jakby się chwilę zastanowić to ja się za bardzo nie znam. ALE TO nie przeszkadza mi wyrazić swojego zdania o filmie.
Tym bardziej, że podszedłem do tego filmidła jako 'będzie zapewne dobry', z tego co mi mówili znajomi. Pojechałem do najbliższego kina w którym to aktualnie emitują z kolegami. Jak zwykle było wkurwiająco, bo wszyscy się pchają jakby w kinie były cztery miejsca na krzyż a starsze panie nie raczą przynieść większej gotówki niż masa groszówek aby kupić sobie bądź wnuczkowi bilet. To ostatnie, jak idzie się domyśleć, spowolniło wejście do budynku. No ale koniec o tym, bo rozmawiając z moimi znajomymi jakoś to zleciało.
Tak się wydarłem wychodząc z kina, bo na emisji siedziałem cicho, z każdą minutą wyrabiając sobie zdanie.
Gra aktorka i muzyka były świetne. To muszę przyznać, nie wkuwam nazwisk aktorów i nie obczajam OST'ów z filmów więc nie będę sypał nazwiskami ergo nazwami utworów.
Efekty, paaanie, daj pan spokój, ogólnie są niezłe ale wydawanie pierdyliardów zamiast zrobić na prawdę ciekawy film jest chore. A 3d niebieskie elfy mnie rozjebały.
Fabuła w ogóle nie jest ciekawa, historyjki o miłości już dawno zaczęły mnie nudzić. Potem jeszcze główny bohater okazuje się wybrańcem(tani chwyt z jakiś tasiemcowych mang lol)... Ma na początku jakiś fajny cel ale potem ląduje w najbardziej cukierkowym filmowym świecie jakim ktokolwiek widział.
Bitwa na końcu filma - fajo, ale zostawiła furtkę do kontynuacji - jezu nie.
Ogółem, jak kogoś jara 3D Pocahontas to proszę bardzo.
To tylko utwierdza mnie w przekonaniu że amerykańskie filmy powyżej 2002 roku to ścierwo.
Tyle.
Tym bardziej, że podszedłem do tego filmidła jako 'będzie zapewne dobry', z tego co mi mówili znajomi. Pojechałem do najbliższego kina w którym to aktualnie emitują z kolegami. Jak zwykle było wkurwiająco, bo wszyscy się pchają jakby w kinie były cztery miejsca na krzyż a starsze panie nie raczą przynieść większej gotówki niż masa groszówek aby kupić sobie bądź wnuczkowi bilet. To ostatnie, jak idzie się domyśleć, spowolniło wejście do budynku. No ale koniec o tym, bo rozmawiając z moimi znajomymi jakoś to zleciało.
O BOŻE, TO 3D! A CO Z RESZTĄ?
Tak się wydarłem wychodząc z kina, bo na emisji siedziałem cicho, z każdą minutą wyrabiając sobie zdanie.
Gra aktorka i muzyka były świetne. To muszę przyznać, nie wkuwam nazwisk aktorów i nie obczajam OST'ów z filmów więc nie będę sypał nazwiskami ergo nazwami utworów.
Efekty, paaanie, daj pan spokój, ogólnie są niezłe ale wydawanie pierdyliardów zamiast zrobić na prawdę ciekawy film jest chore. A 3d niebieskie elfy mnie rozjebały.
Fabuła w ogóle nie jest ciekawa, historyjki o miłości już dawno zaczęły mnie nudzić. Potem jeszcze główny bohater okazuje się wybrańcem(tani chwyt z jakiś tasiemcowych mang lol)... Ma na początku jakiś fajny cel ale potem ląduje w najbardziej cukierkowym filmowym świecie jakim ktokolwiek widział.
Bitwa na końcu filma - fajo, ale zostawiła furtkę do kontynuacji - jezu nie.
Ogółem, jak kogoś jara 3D Pocahontas to proszę bardzo.
To tylko utwierdza mnie w przekonaniu że amerykańskie filmy powyżej 2002 roku to ścierwo.
Tyle.
Początek
Początki są zawsze trudne(a przynajmniej mówi tak stare chińskie przysłowie...a może to była mądrość z biblii? Zresztą nieważne). I tak też będzie w tym przypadku. Bo muszę (o boże, napięcie wzrasta!) się przedstawić oraz swój cel tego bloga opowiedzieć.
Nazywam się Orog, tfu, Rychu możecie mi mówić ale wole nick. Nazwiska z pewnych przyczyn nie podam. Mam 15 lat i chodzę do drugiej klasy gimnazjum(mam na półrocze 4.0 fanfary!). Jestem leniwym no-lif'em(jeśli nie wiesz co to znaczy, wypchaj się) który myśli że jest fajny, choć niektórzy mu to nawet przyznają.
DEBILE.
W każdym razie cel tego bloga - w sumie brak konkretnego, zamierzam w sumie pisać o moich ostatnich perypetiach i tyle...Tj. mam pewien plan ale na razie go nie zdradzę.
Have fun, niggas
Nazywam się Orog, tfu, Rychu możecie mi mówić ale wole nick. Nazwiska z pewnych przyczyn nie podam. Mam 15 lat i chodzę do drugiej klasy gimnazjum(mam na półrocze 4.0 fanfary!). Jestem leniwym no-lif'em(jeśli nie wiesz co to znaczy, wypchaj się) który myśli że jest fajny, choć niektórzy mu to nawet przyznają.
DEBILE.
W każdym razie cel tego bloga - w sumie brak konkretnego, zamierzam w sumie pisać o moich ostatnich perypetiach i tyle...Tj. mam pewien plan ale na razie go nie zdradzę.
Have fun, niggas
Subskrybuj:
Posty (Atom)
