Witaj w Oroglandi

Co by tu jeszcze dodać? Hmm mhmh mm...No to może tyle.

06.02.2010

Avatar - część druga


W tym poście krótko, takie tylko nawiązanie do moich narzekań na avatara.

Pozdro.

30.01.2010

Zajebiście

Na początku powiem, że trochę mnie poniosło w poprzednim poście, ale to nic, powątpiewam aby kogoś to uraziło. Tym bardziej przepraszam, bo chyba się domyślam kto to napisał(wzrok w stronę pana znanego jako Hubkaa, bądź nieznanego).
Tytuł notki nie wziął się z dupy - a właściwie to jest ironia. Nie, nie to co teraz mówię tylko tytuł.
Na dworze już nie ma mrozów, ba, chyba nawet jest powyżej 0 stopni, ale kij wie czemu śnieg nie topnieję, a przynajmniej póki co. Dobrze że nie musiałem ruszać nigdzie tyłka bo ferie mam. Ale się kończą, sniff.
O mało co nie zabiła mnie oderwana przez wiatr rynna(a może przez ciężar śniegu? W każdym razie tak wiało że stawiam na to pierwsze). Mój kolega twierdzi że to niemiłe uczucie.
Ukradli mi konto na metinie, fajówka. Nawet nikomu passów nie podawałem, i lubić tu takie gry(z drugiej strony tak zwanego metina od początku nie lubię ale pod namową kumpli JAKOŚ to uszło...).
Innymi słowy - niech was piorun.

29.01.2010

Komentarze

Właśnie przed chwilą poleciał komentarz anonima czy jakoś tak, albo to był jego nick albo gość, nie wnikam. W każdym razie na wstępie zapomniałem napisać, że jednowyrazowe oceny w stylu właśnie 'Sux' możecie sobie wsadzić.
Chcę znać konkrety co do mojego zdania et cetera.

Avatar

Wiecie co? Nie rozumiem tego całego zamieszania w okół Avatara, jaaaaki to jest świetny film. Niedawno na nim byłem i moje wrażenia są wprost przeciwne. Choć jakby się chwilę zastanowić to ja się za bardzo nie znam. ALE TO nie przeszkadza mi wyrazić swojego zdania o filmie.
Tym bardziej, że podszedłem do tego filmidła jako 'będzie zapewne dobry', z tego co mi mówili znajomi. Pojechałem do najbliższego kina w którym to aktualnie emitują z kolegami. Jak zwykle było wkurwiająco, bo wszyscy się pchają jakby w kinie były cztery miejsca na krzyż a starsze panie nie raczą przynieść większej gotówki niż masa groszówek aby kupić sobie bądź wnuczkowi bilet. To ostatnie, jak idzie się domyśleć, spowolniło wejście do budynku. No ale koniec o tym, bo rozmawiając z moimi znajomymi jakoś to zleciało.
O BOŻE, TO 3D! A CO Z RESZTĄ?

Tak się wydarłem wychodząc z kina, bo na emisji siedziałem cicho, z każdą minutą wyrabiając sobie zdanie.
Gra aktorka i muzyka były świetne. To muszę przyznać, nie wkuwam nazwisk aktorów i nie obczajam OST'ów z filmów więc nie będę sypał nazwiskami ergo nazwami utworów.
Efekty, paaanie, daj pan spokój, ogólnie są niezłe ale wydawanie pierdyliardów zamiast zrobić na prawdę ciekawy film jest chore. A 3d niebieskie elfy mnie rozjebały.
Fabuła w ogóle nie jest ciekawa, historyjki o miłości już dawno zaczęły mnie nudzić. Potem jeszcze główny bohater okazuje się wybrańcem(tani chwyt z jakiś tasiemcowych mang lol)... Ma na początku jakiś fajny cel ale potem ląduje w najbardziej cukierkowym filmowym świecie jakim ktokolwiek widział.
Bitwa na końcu filma - fajo, ale zostawiła furtkę do kontynuacji - jezu nie.
Ogółem, jak kogoś jara 3D Pocahontas to proszę bardzo.
To tylko utwierdza mnie w przekonaniu że amerykańskie filmy powyżej 2002 roku to ścierwo.
Tyle.

Początek

Początki są zawsze trudne(a przynajmniej mówi tak stare chińskie przysłowie...a może to była mądrość z biblii? Zresztą nieważne). I tak też będzie w tym przypadku. Bo muszę (o boże, napięcie wzrasta!) się przedstawić oraz swój cel tego bloga opowiedzieć.
Nazywam się Orog, tfu, Rychu możecie mi mówić ale wole nick. Nazwiska z pewnych przyczyn nie podam. Mam 15 lat i chodzę do drugiej klasy gimnazjum(mam na półrocze 4.0 fanfary!). Jestem leniwym no-lif'em(jeśli nie wiesz co to znaczy, wypchaj się) który myśli że jest fajny, choć niektórzy mu to nawet przyznają.
DEBILE.
W każdym razie cel tego bloga - w sumie brak konkretnego, zamierzam w sumie pisać o moich ostatnich perypetiach i tyle...Tj. mam pewien plan ale na razie go nie zdradzę.
Have fun, niggas